Hubert’s News


Duck Tales

Posted in polityka by Hubert on the June 22nd, 2007


Kilka cytatów z premiera Kaczyńskiego wypowiadającego się na temat podwyżek płac służby zdrowia, na ochłodę, z moim komentarzem… Wszystkie cytaty oraz zdjęcie pochodzą z artykułu z Gazeta.pl. Moje komentarze są kursywą. Kursywa to takie pochyłe litery, droga młodzieży.

Szef rządu stwierdził, że w Polsce zaistniała nowa sytuacja. – Mamy bardzo dobry rozwój gospodarczy, który doprowadził do fali roszczeń.

Jednym słowem: od tego dobrobytu ludziom się w głowach przewraca. Przypomina mi to twierdzenie władz Korei Północnej, że zasieki i strażnicy na granicy są po to, żeby ludzie z biednych kapitalistycznych krajów nie uciekali do Korei.

Szef rządu dodał, że strajki to “polityczne przedsięwzięcie”. – To jest oczywiste. Wiemy, że spoty Platformy były gotowe przed wszystkimi wydarzeniami – powiedział i dodał, że to nie przypadek iż protesty mają miejsce w trakcie polskich rokowań w Brukseli. – To jest obrzydliwe, to pokazuje poziom moralny naszych politycznych przeciwników – mówił.

Tutaj już mamy przykład czystej paranoi. Wszędzie czają się przeciwnicy, przygotowujący na szeroką skalę atak na Polskę.

Jeżeli mamy zaspokoić przynajmniej część tych żądań, to musimy zwiększyć dochody, czyli zwiększyć podatki. W ten sposób nie dochowalibyśmy naszych zobowiązań. Przed wyborami obiecywaliśmy obniżenie podatków. Trzeba więc zwrócić się do społeczeństwa i przeprowadzić w tej sprawie referendum – podkreślił Kaczyński. Premier powiedział, że podwyżka podatków obejmowałaby zwłaszcza najbogatszch.

Doskonały pomysł! W końcu najbogatsi najwięcej korzystają ze służby zdrowia w ramach ubezpieczenia! Niech płacą, skoro chcą korzystać z luksusów. Tak na serio oczywiste jest że premier próbuje antagonizować opinię publiczną ze służbą zdrowia: to przez nich przecież podatki są wysokie, bo tyle chcą!

Szef rządu dodał, że nie wiadomo, czy postulaty lekarzy i pielęgniarek zyskają poparcie w referendum. – To może się spotkać z oporem, bo najbogatsi to ludzie bardzo wpływowi – zaznaczył.

A ja myślałem że w referendum każdy, bogaty lub nie, będzie miał dokładnie jeden głos. Jeśli premier spodziewa się że demokracja nie działa (bo wyniki referendum nie odzwierciedlą prawdziwego poparcia lub braku poparcia wśród głosujacych), to czemu do niego nawołuje?

Według niego nie ma innej możliwości zdobycia funduszy na służbę zdrowia. – Nie mamy żadnych oszczędności. Rząd jeździ starymi samochodami i lata starymi samochodami – powiedział premier.

No to kamień spadł mi z serca. Gdyby premier miał coś odłożone na samochód, natychmiast podwyższyłby płace służbie zdrowia! No ale na nowy nie ma, jeździ starym… Może by sprzedał?

Gdyby dzisiaj ktoś, kto jest nieżyczliwy Polsce gdzieś poza Polską myślał, co by tu zrobić, żeby te dobre perspektywy Polski zniszczyć, to by wymyślił właśnie to, co się dzieje.

W tym nieco nieskładnym zdaniu premier pragnie wyrazić przypuszczenie, że za granicą (ZA GRANICĄ, ło matko!) ktoś wymyśla jak zniszczyć dobre perspektywy! Nie wiem czemu ten nieżyczliwy nie miałby mieszkać w Polsce, ale budująca jest dziecięca wiara premiera w siłę stwórczą myśli ludzkiej. Polska jest oczywiście pępkiem świata i wszyscy nieżyczliwi tylko kombinują jak tu wysłać pielęgniarki na demonstrację. Gdyby nie to, nigdy by się nie domyśliły że za mało zarabiają.

Pytany, czy w razie porażki referendum, jego gabinet poda się do dymisji, premier powiedział: “Czy ta akcja jest po to, żeby zmusić rząd do dymisji? Zaczynam mieć takie wrażenie”.

Szkoda że Premier odpowiedział nieco bezrefleksyjnie, bo chciałbym się dowiedzieć, który z możliwych wyników referendum rząd uznałby za porażkę?

“A to by oznaczało – jego zdaniem – że nie chodzi o żadne interesy pielęgniarek, czy o jakichkolwiek pracowników, tylko o interesy tych, którzy nas się boją, bo mają powody się bać”. “To nie są pracownicy, to są na ogół bardzo bogaci ludzie, którzy drżą przed tym, żeby nie pokazano źródeł tego bogactwa i różnego rodzaju przedsięwzięć, w które byli, a czasem [są] w dalszym ciągu zaangażowani. To jest tak, to ci ludzie chcą tak bardzo, żeby ten rząd upadł, tak bardzo się boją”.

Pozostawiam ten piękny przykład świata widzianego oczami premiera bez komentarza… Albo nie… po namyśle (już po opublikowaniu tego wpisu) postanowiłem jednak skomentować. Uważam, że taki chaotyczny proces myślowy, prowadzący zawsze do tych samych wniosków, łączenie zdarzeń i osób od siebie niezależnych w jedną całość, węszenie wszędzie tajnych związków pomiędzy zdarzeniami i osobami – to wszystko to oznaka oderwania od rzeczywistości i stworzenia sobie “ochronnego muru” oddzielającego od świata realnego. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, ale można by się jej doszukiwać w biografii premiera: pozostawanie zawsze na uboczu najważniejszych wydarzeń, w czyimś cieniu, słaba znajomość współczesnego świata, zdaje się że również języków, musiały spowodować jakieś zamknięcie się w sobie i podejrzliwe patrzenie na wszystko dookoła.
Aha, też nie rozumiem o co chodzi premierowi w drugim zacytowanym zdaniu.

AKTUALIZACJA: Już po opublikowaniu niniejszego wpisu, redaktorzy gazeta.pl wyedytowali artykuł, przede wszystkim redagując wypowiedzi polityka, tak aby były nieco składniejsze. Tak więc jeśli spojrzycie na cytaty i na cytowany artykuł, i zauważycie różnice, to nie jest to jakaś moja manipulacja. Przyznam się, że również miałem ochotę poprawić nieco styl cytowanej wypowiedzi, jednak (oprócz wtrącenia tu i ówdzie słówka, którego wyraźnie brakowało), postanowiłem pozostawić ją w oryginalnym brzmieniu.

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

One Response to 'Duck Tales'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Duck Tales'.

  1. jacuzz said,

    on July 6th, 2007 at 16:42

    dawno mi się tak dobrze żadnego wpisu na blogu nie czytało, brawo!

Leave a Reply