Hubert’s News


MyBlogLog

Posted in Uncategorized by Hubert on the March 27th, 2011

Nie wiem czy wiele osób używa MyBlogLog jako swoistej sieci społecznościowej, jednak dość wiele blogów zawiera ich “widget” który umożliwia śledzenie różnych czynności właściciela blogu. Taki widget znajduje się np. pod adresem mojego bloga po prawej stronie. Lubiłem go, ale coś mi się wydaje że niedługo spotka go koniec. Oto mail, jaki otrzymałem od Yahoo!:

 

Dear MyBlogLog Customer, 

You have been identified as a customer of Yahoo! MyBlogLog. We will officially discontinue Yahoo! MyBlogLog effective May 24, 2011. Your agreement with Yahoo!, to the extent that it applies to the Yahoo! MyBlogLog, will terminate on May 24, 2011. 

After May 24, 2011 your credit card will no longer be charged for premium services on MyBlogLog. We will refund you the unused portion of your subscription, if any. The refund will appear as a credit via the billing method we have on file for you. To make sure that your billing information is correct and up to date, visit https://billing.yahoo.com

Questions?
If you have questions about these changes, please visit the Yahoo! MyBlogLog help pages.

We thank you for being a customer on Yahoo! MyBlogLog.

Sincerely,

The Yahoo! My BlogLog Team

Posted via email from Hubert’s News

Pojechane w kosmos!

Posted in film,recenzja by Hubert on the March 23rd, 2011

Jestem bardzo odważny.

Obejrzałem prawie wszystkie filmy z zestawu “Pojechane w kosmos” zawierającego polskie najbardziej campowe polskie filmy SF i horror.

Prawie wszystkie, bo mimo prawdziwego zaprawienia w bojach przy oglądaniu najgorszych filmów świata, “Sygnałów MMXX” nie dało się oglądać.

Pojechane

W skład zestawu wchodzą:

  • Milcząca gwiazda z 1959 roku. Ekranizacja powieści Stanisława Lema “Astronauci”. Baaaardzo archaiczne, przegadane i socjalistyczne. Ale generalnie sensowne. Ten film, po przemontowaniu (wycięto coś pół godziny), i zdubbingowaniu bez socjalistycznych dialogów, trafił na amerykański rynek jako First Spaceship on Venus i zarobił całe 4 punkty na IMDB.
  • Sygnały MMXX z 1970 roku. Coś w rodzaju radziecko – enerdowsko – polskiej podróby Odysei Kosmicznej. Nie udało mi się obejrzeć do końca.
  • Test pilota Pirxa z 1978 roku. Wiadomo – ekranizacja opowiadania Stanisława Lema. Kiepścizna straszna ale zawiera kultową scenę z androidem która śniła mi się po nocach jak byłem dzieckiem.
  • Klątwa doliny węży z 1987 roku. Coś jak peerelowski Indiana Jones z baaaardzo słabymi efektami specjalnymi i z mnóstwem egzotycznych plenerów. Słabizna straszna ale daje się oglądać.

Dodatkowo, do zestawu dodano ekranizację lemowskiego opowiadania Przyjaciel w formie krótkometrażowej nowelki. Niestety, kompletnie wypacza ona sens i nastrój oryginału, do tego pakuje tam Tichego jako głównego bohatera.

Posted via email from Hubert’s News

Znać swoje miejsce

Posted in polityka by Hubert on the March 17th, 2011

Ze względu prowadzonego biznesu muszę czasem opuścić naszą zieloną wyspę dobrobytu i udać się na tzw. Zachód Europy. Gdy odwiedzam jakiś przybytek typu sklep czy restauracja, to zauważam, że w odróżnieniu od naszego kraju, pracujący tam sprzedawcy, kelnerki, i inny pracownicy są zadowoleni z siebie, uśmiechnięci, i nie zmieniają się zbyt często. U nas zaś, gdy idę do piekarni lub fryzjera, wcale się nie dziwię, gdy widzę że jedna naburmuszona pani zastąpiona została inną naburmuszoną panią – obie równo niezadowolone z tego co przyszło im robić. One tracą nerwy, będąc wciąż tam, gdzie nie chciałyby być, a klient traci nie mając doświadczonej osoby która by go obsłużyła.

Koncepcja, że każdy ma swoje miejsce, poletko do uprawiania, jest podstawą szczęścia społeczeństw zachodnich. Niektórzy wywodzą to ze struktury ekonomicznej społeczeństwa, niektórzy z dominującego w wielu krajach protestantyzmu. Nie wiem jakie są przyczyny – wiem jednak że u nas radość z odnalezienia i obsługiwania swojego miejsca jest znikoma. 

Widać na na każdym szczeblu drabiny społecznej. Urzędnicy państwowi (którymi przecież są posłowie, ministrowie i prezydencji) stawiają się ponad prawem i nie lubią przypominania jakie jest ich miejsce jako urzędnika. Podam kilka przykładów z naszej sceny politycznej. Przykład pierwszy: W słynnej katastrofie lotniczej w Smoleńsku w zeszłym roku pasażerowie nie mieli zapiętych pasów (bo przecież przepisy są dla kogo innego). Sprawę zwierzchnictwa kapitana statku powietrznego nawet nad prezydentem na pokładzie pomijam w tym momencie bo jak to było nie dowiemy się chyba nigdy. Przykład drugi: Mimo zakazu palenia w miejscach publicznych, nie jest on przestrzegany w restauracji sejmowej (bo przecież prawo jest dla plebsu). Przykład trzeci: minister nie jest Jasiem Kowalskim. Przykład czwarty: cała rzesza posłów nie przestrzegających przepisów drogowych i wymachujących policjantom poselskim dokumentem.

Wniosek: z trzech postaci słynnej polskiej satyry politycznej, nasi Wójtowie (urzędnicy) czują się Panami (właścicielami).

Przypomina mi się tutaj scena z nowej książki Brada Meltzera “Inner Circle”, gdzie archiwista w bibliotece Białego Domu widzi jak prezydent ukradkiem chowa do teczki przeglądany właśnie manuskrypt. Chwilę walczy ze sobą – i zwraca jednak prezydentowi uwagę, mimo ostrzeżenia “uważaj synu co teraz powiesz”. Z tej sceny widać właśnie ten szacunek do swojego miejsca – każdy ma swoją pracę – i archiwista, i prezydent. 

Wyobrażacie to sobie u nas?

Posted via email from Hubert’s News

Pstryk

Posted in dzieci,kultura by Hubert on the March 9th, 2011

Uświadomiłem sobie ostatnio, że moje dzieci (i generalnie, członkowie ich pokolenia) nie zdają sobie sprawy z wielu spraw które zniknęły z codziennego życia, nie rozumieją też źródeł zwrotów zostały w naszej kulturze jako swego rodzaju zaszłość

  • Nie wiedzą dlaczego aparat fotograficzny robi “pstryk”. Mechanicznego aparatu nie widziały chyba nigdy. Za to wydaje im się że telefonem zawsze można było  robić zdjęcia.
  • Nie rozumieją dlaczego mówi się “wykręcić numer” – nie widziały telefonu z tarczą.
  • Nie do końca wierzą, kiedy im mówię że kiedyś filmów w TV nie można było nagrać, zatrzymać, przewinąć, tylko  trzeba było stawić się o określonej godzinie przed telewizorem. Telewizja jako medium sekwencyjne wciąż istnieje ale filmy możemy konsumować już na wiele innych sposobów.
  • “Tata, sprawdź w Internecie” – gdy czegoś nie wiem. Dla nich to oczywiste źródło wiedzy, choć same jeszcze z niego nie korzystają.

Podobno to my jesteśmy pierwszym pokoleniem które od najmłodszych lat znały gry wideo i komputery. Jak będziemy nazywali pokolenie naszych dzieci? I czy też kiedyś będę czuł się przy nich, jak czuli się moi rodzice i dziadkowie, gdy byłem jedynym umiejącym zaprogramować antenę satelitarną czy magnetowid?

Posted via email from Hubert’s News

Poczta posłuchała mnie

Posted in Uncategorized by Hubert on the March 2nd, 2011

Jak doniosło mi dziś radio TOK FM, w Poznaniu odbywa się demonstracja pracowników Poczty Polskiej przeciwko zmianom jakie firma chce wprowadzić. Zmiany te to m.in. zastąpienie kilku tysięcy oddziałów pocztowych agencjami pocztowymi, które mieścić się będą w supermarketach i centrach handlowych. Czy przypomina wam to coś? Wiązać się to będzie z redukcją pracowników (agencję prowadzi – wydajnie – jedna osoba – zamiast zatrudniać kilku osób do szukania paczek i stawiania stempli). Na demonstrację, zamiast spodziewanych przez związki zawodowe tysięcy, przyszło kilkaset osób. Protestują – ma zostać tak jak jest – inaczej, jak powiedział jeden z demonstrantów, “będzie źle, będą strajki, a strajki niszczą zakłady”. Gratulujemy temu panu.

Posted via email from Hubert’s News

Another one…

Posted in Uncategorized by Hubert on the March 1st, 2011

Ballad Of A Thin Man

Posted in Uncategorized by Hubert on the March 1st, 2011