Hubert’s News


Moje starcie z World Of Warcraft, część II

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the June 30th, 2007

Po ściągnięciu się patcha, ropoczęła się cała orgia uaktualnień – każde uaktualnienie ściągało następne. Prawdopodobnie goście z Blizzarda nie słyszeli o kumulatywnych patchach. W tej chwili ściąga się patch “2.1.1.6739 to 2.1.2.6803″ :-) Aktualna wersja zaś, wg strony oficjalnej to 2.1.2. Tak że mam szansę że to ostatni. Ma 43 MB, a ja idę oglądać kolejny odcinek “Heroes”…

Moje starcie z World Of Warcraft, część I

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the June 30th, 2007

Nigdy nie byłem wielkim fanem serii “Warcraft”. Jedynkę skończyłem, dwójkę tylko ludźmi, zaś trójki nawet nie widziałem. Jednak opinie o MMORPG “World Of Warcraft” są tak dobre, że gdy zobaczyłem wczoraj możliwość wypróbowania gry (chyba przez 10 dni) za darmo, postanowiłem skorzystać.

Do ściągnięcia jest plik mający ponad 3 GB. Zostawiłem go na noc (gra posiada własny downloader, działający jako aplikacja peer-to-peer, można jednak tą opcję wyłączyć i wtedy zachowuje się jak zwykły klient HTTP) i poczytałem trochę o samej grze. Aha, można wybrać sobie “styl gry” – jest też coś dla gości takich jak ja (czyli mających mało czasu na rozwój postaci i traktujących każdą grę jako single-player :-) ).

W końcu jest! Ściągnął się. Instalacja trwała naprawdę krótko, w końcu gra się uruchomiła. Obejrzałem filmik początkowy (bardzo ładny), potem zostałem poproszony o zalogowanie się i… gra się zakończyła a “Blizzard Downloader” zaczął ściągać 0,5 GB patcha, który oczywiście nie mógł być dołączony do kodu klienta mającego 3,5 GB.

I na tym koniec pierwszego starcia, czekam aż ściągnie się patch, a ja sobie przypomniałem dlaczego gram głównie na konsoli – żadnych instalacji, patchowania etc … :-)

Duck Tales

Posted in polityka by Hubert on the June 22nd, 2007


Kilka cytatów z premiera Kaczyńskiego wypowiadającego się na temat podwyżek płac służby zdrowia, na ochłodę, z moim komentarzem… Wszystkie cytaty oraz zdjęcie pochodzą z artykułu z Gazeta.pl. Moje komentarze są kursywą. Kursywa to takie pochyłe litery, droga młodzieży.

Szef rządu stwierdził, że w Polsce zaistniała nowa sytuacja. – Mamy bardzo dobry rozwój gospodarczy, który doprowadził do fali roszczeń.

Jednym słowem: od tego dobrobytu ludziom się w głowach przewraca. Przypomina mi to twierdzenie władz Korei Północnej, że zasieki i strażnicy na granicy są po to, żeby ludzie z biednych kapitalistycznych krajów nie uciekali do Korei.

Szef rządu dodał, że strajki to “polityczne przedsięwzięcie”. – To jest oczywiste. Wiemy, że spoty Platformy były gotowe przed wszystkimi wydarzeniami – powiedział i dodał, że to nie przypadek iż protesty mają miejsce w trakcie polskich rokowań w Brukseli. – To jest obrzydliwe, to pokazuje poziom moralny naszych politycznych przeciwników – mówił.

Tutaj już mamy przykład czystej paranoi. Wszędzie czają się przeciwnicy, przygotowujący na szeroką skalę atak na Polskę.

Jeżeli mamy zaspokoić przynajmniej część tych żądań, to musimy zwiększyć dochody, czyli zwiększyć podatki. W ten sposób nie dochowalibyśmy naszych zobowiązań. Przed wyborami obiecywaliśmy obniżenie podatków. Trzeba więc zwrócić się do społeczeństwa i przeprowadzić w tej sprawie referendum – podkreślił Kaczyński. Premier powiedział, że podwyżka podatków obejmowałaby zwłaszcza najbogatszch.

Doskonały pomysł! W końcu najbogatsi najwięcej korzystają ze służby zdrowia w ramach ubezpieczenia! Niech płacą, skoro chcą korzystać z luksusów. Tak na serio oczywiste jest że premier próbuje antagonizować opinię publiczną ze służbą zdrowia: to przez nich przecież podatki są wysokie, bo tyle chcą!

Szef rządu dodał, że nie wiadomo, czy postulaty lekarzy i pielęgniarek zyskają poparcie w referendum. – To może się spotkać z oporem, bo najbogatsi to ludzie bardzo wpływowi – zaznaczył.

A ja myślałem że w referendum każdy, bogaty lub nie, będzie miał dokładnie jeden głos. Jeśli premier spodziewa się że demokracja nie działa (bo wyniki referendum nie odzwierciedlą prawdziwego poparcia lub braku poparcia wśród głosujacych), to czemu do niego nawołuje?

Według niego nie ma innej możliwości zdobycia funduszy na służbę zdrowia. – Nie mamy żadnych oszczędności. Rząd jeździ starymi samochodami i lata starymi samochodami – powiedział premier.

No to kamień spadł mi z serca. Gdyby premier miał coś odłożone na samochód, natychmiast podwyższyłby płace służbie zdrowia! No ale na nowy nie ma, jeździ starym… Może by sprzedał?

Gdyby dzisiaj ktoś, kto jest nieżyczliwy Polsce gdzieś poza Polską myślał, co by tu zrobić, żeby te dobre perspektywy Polski zniszczyć, to by wymyślił właśnie to, co się dzieje.

W tym nieco nieskładnym zdaniu premier pragnie wyrazić przypuszczenie, że za granicą (ZA GRANICĄ, ło matko!) ktoś wymyśla jak zniszczyć dobre perspektywy! Nie wiem czemu ten nieżyczliwy nie miałby mieszkać w Polsce, ale budująca jest dziecięca wiara premiera w siłę stwórczą myśli ludzkiej. Polska jest oczywiście pępkiem świata i wszyscy nieżyczliwi tylko kombinują jak tu wysłać pielęgniarki na demonstrację. Gdyby nie to, nigdy by się nie domyśliły że za mało zarabiają.

Pytany, czy w razie porażki referendum, jego gabinet poda się do dymisji, premier powiedział: “Czy ta akcja jest po to, żeby zmusić rząd do dymisji? Zaczynam mieć takie wrażenie”.

Szkoda że Premier odpowiedział nieco bezrefleksyjnie, bo chciałbym się dowiedzieć, który z możliwych wyników referendum rząd uznałby za porażkę?

“A to by oznaczało – jego zdaniem – że nie chodzi o żadne interesy pielęgniarek, czy o jakichkolwiek pracowników, tylko o interesy tych, którzy nas się boją, bo mają powody się bać”. “To nie są pracownicy, to są na ogół bardzo bogaci ludzie, którzy drżą przed tym, żeby nie pokazano źródeł tego bogactwa i różnego rodzaju przedsięwzięć, w które byli, a czasem [są] w dalszym ciągu zaangażowani. To jest tak, to ci ludzie chcą tak bardzo, żeby ten rząd upadł, tak bardzo się boją”.

Pozostawiam ten piękny przykład świata widzianego oczami premiera bez komentarza… Albo nie… po namyśle (już po opublikowaniu tego wpisu) postanowiłem jednak skomentować. Uważam, że taki chaotyczny proces myślowy, prowadzący zawsze do tych samych wniosków, łączenie zdarzeń i osób od siebie niezależnych w jedną całość, węszenie wszędzie tajnych związków pomiędzy zdarzeniami i osobami – to wszystko to oznaka oderwania od rzeczywistości i stworzenia sobie “ochronnego muru” oddzielającego od świata realnego. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, ale można by się jej doszukiwać w biografii premiera: pozostawanie zawsze na uboczu najważniejszych wydarzeń, w czyimś cieniu, słaba znajomość współczesnego świata, zdaje się że również języków, musiały spowodować jakieś zamknięcie się w sobie i podejrzliwe patrzenie na wszystko dookoła.
Aha, też nie rozumiem o co chodzi premierowi w drugim zacytowanym zdaniu.

AKTUALIZACJA: Już po opublikowaniu niniejszego wpisu, redaktorzy gazeta.pl wyedytowali artykuł, przede wszystkim redagując wypowiedzi polityka, tak aby były nieco składniejsze. Tak więc jeśli spojrzycie na cytaty i na cytowany artykuł, i zauważycie różnice, to nie jest to jakaś moja manipulacja. Przyznam się, że również miałem ochotę poprawić nieco styl cytowanej wypowiedzi, jednak (oprócz wtrącenia tu i ówdzie słówka, którego wyraźnie brakowało), postanowiłem pozostawić ją w oryginalnym brzmieniu.

Książki audio z audible.com

Posted in audiobooks,recenzja by Hubert on the June 18th, 2007

Ponieważ dojeżdżam ładny kawałek do biura, a nie samymi podcastami człowiek żyje, postanowiłem skorzystać z usług sklepu sprzedającego online książki audio. Mój wybór padła na Audible (zresztą dużego wyboru nie ma). Po zarejestrowaniu się i testowemu ściągnięciu jednej książki jestem nieco rozczarowany…

  • Audible oferuje bardzo restrykcyjny DRM na swoich plikach. Myślałem że będę mógł nagrać książki w formie mp3 i odtwarzać w samochodowym odtwarzaczu. Niestety, mogę co najwyżej przenieść pliki na odtwarzacz przenośny (np. iPod lub Creative MuVo), co w samochodzie jest niewygodne, lub nagrać na audio CD. Nagranie na audio CD książki która ma np. 10h, po pierwsze jest niewygodne, a po drugie, wymaga ściągnięcia specjalnej wersji Nero 7 (ponad 200MB), bo tylko z tym Audible współpracuje. Inną alternatywą jest ściągnięcie osobnego programu (innej firmy), który zdejmuje zabezpieczenia z plików i nagrywa je w formacie mp3, jednak za ten program trzeba osobno zapłacić. Po raz kolejny okazuje się, że DRM szkodzi przede wszystkim legalnym użytkownikom (bo pirat sobie i tak ściągnie w wygodnym dla siebie formacie i to za darmo).
  • Drugim dość denerwującym elementem sklepu Audible są ograniczenia regionalne. Zdarzało mi się wybrać książkę, i po przejściu do płacenia, ukazywał się komunikat, że “książka … jest niedostępna dla twojej lokalizacji geograficznej”. Po zalogowaniu się do sklepu z ustawionym w profilu miejscem zamieszkania, książki takie nie pokazują się nawet w wynikach wyszukiwania. Nie wiem, szczerze mówiąc, co ma na celu taki podział. W tym przypadku pirat znów ma lepiej.
  • Plusy: Wybór książek (nawet mimo ograniczeń) jest duży, sporo jest też słuchowisk, artykułów etc, które można ściągnąć za darmo. Dużo jest książek znanych autorów, zarówno beletrystyka jak i non fiction, wiele w wersji nie skróconej, zaś pliki są dostępne w trzech wersjach jakości i wielkości pliku.

Atrapy muzyków

Posted in Uncategorized by Hubert on the June 14th, 2007

Nie znam opisanej tutaj wokalistki, ale historia dla mnie jest uosobieniem rozrywki serwowanej płacącym abonament telewizyjny:

“Zespół, z którym przybyła na próbę najlepsza debiutantka i wokalistka, okazał się na dodatek atrapą sceniczną. – Oni nawet nie są muzykami, nie znają się na tym”

Może faktycznie lepiej pozostać przy rozrywce z Internetu (patrz poprzedni wpis). Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać dobrej muzyki (nie płacąc!), to polecam jak zawsze IndieFeed.

Darmowa rozrywka

Posted in film,internet,seriale by Hubert on the June 13th, 2007

Darmowy “content” (jak to się ostatnio coraz powszechniej, a brzydko, mówi) często bywa lepszy od tego oferowanego przez standardowe, często abonamentowe media (TV, radio). Dlaczego tak się dzieje, można by dyskutować, natomiast dziś tylko chciałbym polecić dwa świetne przykłady darmowego i dobrego rozrywkowego towaru:

  • We Need Girlfriends – inteligentny sitcom o nerdach szukających szczęścia w miłości. Obejrzałem wszystkie odcinki za jednym posiedzeniem, łącznie ze specjalnymi mini-odcinkami Walentynkowymi i świątecznymi.
  • Infest Wisely – niskobudżetowy film science-fiction o konsekwencjach używania nanotechnologii. Podzielony jest na części, z których każda ma innego reżysera

Miłego oglądania!

Test bloga z flickra

Posted in flickr by Hubert on the June 11th, 2007

P6100221.JPG
Originally uploaded by htaler

Taki sobie teścik

Śmieszne czy straszne?

Posted in polityka by Hubert on the June 5th, 2007
  • Mamy ministra edukacji który nie rozumie lub po prostu nie czytał dzieł literatury światowej, a Transatlantyk przeczytał dopiero niedawno (i “był przerażony”). Dziwne, powinienem chyba czuć się gorzej wyedukowany od ministra edukacji? Śmieszne czy straszne?
  • Mamy wysokiego urzędnika w tym samym ministerstwie który nie wierzy w ewolucję, a bajdurzy o “sile witalnej“. W XXI wieku. Śmieszne czy straszne?
  • Mamy ministra i wicepremiera, który opowiada bajędy że ma na imię Edgar od Edgara Allana Poe “twórcy skautingu”. Co on robił za młodu? Nie czytał Poe’go? Naprawdę o nim nie słyszał? Jak to się dzieje? Śmieszne to czy straszne?