Hubert’s News


Integracja polskiego rynku telefonii VOIP

Posted in VOIP,biznes,telekomunikacja by Hubert on the October 1st, 2008

Jak się dowiedziałem z maila przysłanego przez firmę Freeconet, firma ta przejęła użytkowników czterech innych operatorów VOIP (Halo Interia, Darmowe Rozmowy, Fonea oraz TeleGadu). Prawdopodobnie wynika to ze sprzedaży swojego biznesu VOIP przez Netię (te firmy były resellerami). Nie mam danych jak wielu było to klientów, jednak na pewno efekt dla dotychczasowych klientów FreecoNetu jest taki że zwiększy się liczba numerów, pod które połączenia są darmowe.

Głuchy telefon

Posted in gsm,orange,telekomunikacja by Hubert on the July 25th, 2007

Gdy przygotowywałem się do załatwienia cesji umowy jednego z moim telefonów na innego abonenta, podświadomie czułem, że nie pójdzie tak łatwo jak by wynikało z wizerunku nowoczesnej firmy, jaki buduje Orange.

Zdawałem sobie sprawę, że cesja polegać będzie na złożeniu dwóch podpisów – mojego, i osoby, która numer będzie przejmować (numer, bo umowa terminowa de facto dawno się już skończyła.

Na początek zadzwoniłem na numer obsługi…
- Dzień dobry NN, w czym mogę pomóc.
- Chciałem dokonać cesji jednego z numerów na inną osobę.
- Nie ma problemu, muszą państwo przyjść do salonu firmowego…
- Oboje musimy przyjść do tego samego salonu?
- Tak, taki jest wymóg.
- Ale ta osoba mieszka daleko, nie mógłbym przyjść do salonu w swoim mieście, a ona w swoim?
- Niestety nie ma takiej możliwości.
- Nie macie łączności telefonicznej między salonami? Może pracownicy mogli by zadzwonić i potwierdzić że złożyliśmy podpisy?
(Chyba firmie telekomunikacyjnej nie jest obca koncepcja że ludzie są w różnych miejscach, a nie mieszkają w jednej wiosce?)
- Niestety, ze względów bezpieczeństwa to niemożliwe(?)
- Bezpieczeństwa? A czym Państwo ryzykują? Że ja zrezygnuję z numeru, a tamta osoba nie podpisze? Umowa i tak się zakończyła.
- Takie mamy procedury.
- Koszt podróży jest wysoki, szczególnie że chodzi o złożenie jednego podpisu. Może mógłbym pokryć państwu koszt kuriera który przewiózłby dokumenty? I tak wyjdzie mi to taniej.
- Nigdy tego nie robiliśmy… to niezgodne z naszymi procedurami…
(Zaczynałem już się niecierpliwić, bo potwierdzały się moje najgorsze oczekiwania…)
- Może powinien pan spróbować umówić się w konkretnym salonie.

Zadzwoniłem więc do salonu firmowego w moim mieście. Odbyłem tam bardzo podobną rozmowę, tak samo ścierając się z nieżyciową koncepcją “równoczesnego przybycia obu osób w to samo miejsce”…

Czy ktoś rozumie skąd ten wymóg wynika? Czy Orange nie ma telefonów, albo faksów, albo jakaś inna tajemnicza procedura zabrania ich używania do celów służbowych? Albo nie ufają swoim pracownikom (może np. boją się że ktoś potwierdzi że klient podpisał umowę a ten nie podpisał)? W takim przypadku rozwiązanie jest bardzo proste: zwolnić pracowników do których nie ma się zaufania.

Stanęło w końcu na tym, że osoba, która ma przejąć po mnie numer, ma się stawić z jakimś obwarowanym wszelkimi zastrzeżeniami pełnomocnictwem notarialnym(!) ode mnie – czyli w gruncie rzeczy udawać i mnie, i siebie :-)

Orange zupełnie obca jest koncepcja extra mile czyli pójście na rękę dobremu klientowi, tak aby był zadowolony. Zrobienie czegoś więcej niż nakazują obowiązki – czyli sprzedaż telefonów czy odbieranie połączeń. Załatwienie czegoś – wszystko to, co normalni przedsiębiorcy robią na co dzień przez wiele godzin dziennie. Założę się że nie ma żadnym przepisów wprost zabraniających cesji numeru w taki sposób jaki proponowałem. Na extra mile się zyskuje. Na podejściu z jakim się spotkałem nie.

Aktualizacja: w tym miejscu napisałem ile płacę za telefony w Orange, ale usunąłem tą informację, ponieważ odwracała uwagę od głównego problemu. Klient jest klientem niezależnie ile płaci. Powiem tylko że pierwszy abonament w tej firmie (wtedy Idea), mam od 1998 roku, i jest on aktywny i opłacany do dziś.

Rewolucja w telekomunikacji

Posted in telekomunikacja by Hubert on the September 27th, 2006

Na naszych oczach dokonuje się rewolucja w telekomunikacji. Telekomy powoli zaczynają dostrzegać, że m.in. dzięki rozwojowi VOIP na rozmowach lokalnych i zamiejscowych przestaje się zarabiać. Stąd dodatkowe usługi, które wprowadzają (video on demand, internet etc). Tymczasem zwykły użytkownik jest w stanie w ciągu kilku minut znaleźć rozwiązanie które umożliwia mu zadzwonienie za darmo do wybranego abonenta. Dotychczas do tego potrzebny był komputer (np. do zainicjowania połączenia, tak jak w przypadku Jajah.com), jednak pojawiają się już rozwiązania umożliwiające połączenia wprost z komórek.
Byłem ostatnio świadkiem następującej rozmowy: “Chcesz do mnie zadzwonić na stacjonarny? A gdzie jesteś? W Warszawie? Poczekaj… (klik klik…) OK, nr stacjonarny do mnie w Warszawie to nnn-nnn-nn”. W ciągu kilku sekund można sobie w dowolnej strefie stworzyć numer na przykład przekierowany na Skype, nie mając nawet numeru stacjonarnego. A pamiętam jeszcze czasy jak na tzw. przyznanie numeru czekało się miesiącami.
Czy telekomy dostosują się do tej sytuacji? Czy wykorzystają ją na własną korzyść? Czy rozpasana administracja państwowa (która chce wszystko kontrolować) pogodzi się z nową sytuacją?
Niedawno Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (jak widać potrzebujemy takiego urzędu), powiedziała, że Skype działa bo jest, jak się wyraziła, luka legislacyjna w kwestii połączeń VOIP. Oczywiście, z takiego stwierdzenia nic nie wynika, bo trudno jest regulować użycie pakietów IP do przesyłania głosu, jednak ukazuje wciąż staroświecką mentalność urzędników, która w zderzeniu z rzeczywistością może przynieść katastrofalne, lub przekomiczne skutki…