Hubert’s News


TrekStor MovieStation

Posted in recenzja,tv by Hubert on the May 20th, 2008

Wstęp

Od dłuższego czasu rozglądałem się za rozwiązaniem typu media center do naszego domu. Po krótkim “chorowaniu” na Apple TV, zacząłem szukać czegoś bardziej elastycznego jeśli chodzi o formaty danych.
Mój wybór padł na media server firmy Trekstor o nazwie MovieStation maxi t.u. Server o pojemności 512GB zakupiłem za 159 EUR (nie wiedziałem wtedy o tym że istnieją również wersje o pojemnościach 750GB oraz 1TB, zapewne zakupiłbym wtedy większy – doświadczenie uczy że miejsca na media nigdy za wiele).

Zawartość pudełka

Po rozpakowaniu pudełka ukazały się następujące rzeczy

  • Dysk – w czarnej obudowie, w kilkoma przyciskami, wygląda dosyć elegancko, szczególnie w porównaniu z różnymi “media PC” które widziałem
  • Kable: kabel chinch (3 końcówki – stereo i video), kabel RGB, kabel USB
  • Zasilacz o dziwo bez kabla (potrzebny jest standardowy kabel AC, nie wiem czy nie ma go zawsze czy mój egzemplarz był jakiś niekompletny)
  • Płyta CD-ROM z oprogramowaniem do backupów Nero
  • Podstawki do dysku umożliwiające umieszczenie go w pozycji pionowej
  • Instrukcję obsługi
  • Pilot do sterowania urządzeniem – wyglądający naprawdę ok – nie jest to tani pilot w stylu tych spotykanych w tanich odtwarzaczach DVD

moviestation

Pierwsze uruchomienie

Pierwsze uruchomienie przeprowadziłem z dyskiem podłączonym do telewizora. Oczywiście dysk był pusty, więc mogłem co najwyżej obejrzeć ustawienia konfiguracyjne.

Kolejnym etapem było podłączenie dysku do komputera. Docelowo dysk będzie używany z komputerem z Mac OS X, jednak podczas pierwszego testu do swojej dyspozycji miałem tylko PC z Windows (laptop). Po podłączeniu dysk nie był widoczny – musiałem go najpierw sformatować. Tutaj mała zagwozdka – ponieważ Windows XP pozwala formatować tylko jako NTFS, obawiałem się czy Mac nie będzie widział dysku tylko jako read-only (tak było w systemie OS X 10.4, nie wiem czy nadal jest tak w 10.5). Aby sformatować dysk w formacie FAT32, musiałem ściągnąć ten przydatny programik. Formatowanie trwało kilka sekund.

Po udanym połączeniu z komputerem wrzuciłem na dysk:

  • Kilka albumów z muzyką
  • Kilka filmów i seriali z napisami
  • Trochę zdjęć

… i rozpocząłem testowanie.

Korzystanie z mediów

Po włączeniu sprzętu ukazuje się menu złożone z głównych katalogów na dysku. Z tego wynika że możemy dowolnie kształtować strukturę mediów na dysku – nie ma żadnych predefiniowanych katalogów typu “Music” etc. Moja struktura wyglądała następująco:

[Filmy]
[Muzyka]
[Seriale]
[Zdjecia]

Później jeszcze, w procesie użytkownia, Magda zasugerowała aby dodać katalogi “Animacje” oraz “Dla dzieci”.

Filmy

Korzystanie z filmów jest bardzo proste – klawiszami kierunkowymi wybieramy katalog, wchodzimy do niego klawiszem play i tym samym przyciskiem uruchamiamy np. plik video. Ten plik i wszystkie kolejne będą następnie odtworzone (więc możemy obejrzeć np. kolejne odcinki serialu jeśli sa w tym samym katalogu). Napisy wyświetlają się poprawnie, można również zmienić ich wielkość i pozycję. Tak samo zresztą z obrazem. Napisy po polsku umieszczałem w standardzie kodowania Windows-1250.
Nie ma również problemu z przesuwaniem, skalowaniem obrazu, jak również ze zmianą ścieżki dźwiękowej.
Co ciekawe, urządzenie odtwarza również płyty DVD skopiowane na dysk.
Wciśnięcie przycisku “Bookmark” zapisuje zakładkę – możemy powrócić do tego co oglądaliśmy nawet jeśli wyłączaliśmy urządzenie lub w międzyczasie oglądaliśmy coś innego.
Wciśnięcie “+” i “-” przesuwa film o liczbę minut którą możemy zdefiniować w ustawieniach.

Zdjęcia

Zdjęcia pokazywane są ładnie, przyciskami “następny” i “poprzedni” możemy przełączać między nimi, można zrobić też zoom. Wciśnięcie przycisku “Slideshow” rozpoczyna pokaz zdjęć.

Muzyka

Głównym zastosowaniem jakie planuję dla tego urządzenia, to słuchanie muzyki. Odtwarzacz jest prosty, jednak funkcjonalny. Przełączanie między utworzami szybki. Wciskając przyciski “+” i “-” możemy przesunąć 10 sekund. Odtwarzacz dalej działa po wyłączeniu telewizora (wyjście audio podłączone do wieży), dostępnych jest kilka trybów pracy (np. powtórz album, powtórz piosenkę, odtwarzaj w przypadkowej kolejności).

Ustawienia

Ustawienia są proste lecz czytelne. Możemy wybrać język interfejsu (polski jest dostępny), domyślny interwał przesuwania filmu oraz rozdzielczość wyjścia AV (możliwy jest upscaling aż do 1080i). Inne opcje to oczywiście ustawienia TV (NTSC/PAL, przycinanie obrazu etc).

Aktualizacja firmware

Aktualizację firmware przeprowadza się umieszczając plik z nowym firmware w głównym katalogu dysku. W dostępnej na stronie producenta wersji uaktualniono kod do wielokanałowego dźwięku oraz umożliwiono korzystanie z menu filmów DVD skopiowanych na dysk.

moviestationpilot

Podsumowanie

Z urządzenia jestem jak na razie bardzo zadowolony, wrzucanie filmów, muzyki i zdjęć jest szybkie i proste. Tak samo zarządzanie nimi – samemu ustala się strukturę katalogów. Urządzenie jest szybkie i responsywne przy korzystniu z pilota. Nie pokazuje niepotrzebnych rzeczy np. plików których nie obsługuje. Jeśli miałbym coś poprawić w kolejnej wersji to dodałbym interfejs sieciowy.
Jeśli chodzi o budowę naszego domowego “media servera” to jestem na etapie ponownego ściągania muzyki ze sklepu Emusic.com – jestem na literze H. Sklep, w odróżnieniu od wielu innych, pozwala na ponowne pobieraniu muzyki w niezabezpieczonym formacie.

iTunes po polsku

Posted in internet,itunes,tv by Hubert on the April 17th, 2008

Swego czasu odkryłem program iTunes oraz towarzyszący mu sklep online, umożliwiający kupowanie piosenek, odcinków seriali TV oraz filmów. Wszystko to w bardzo atrakcyjnych cenach, typu 99 centów za piosenkę (około 2 złotych, biorąc pod uwagę kiepski kurs dolara), lub 1,99 dolara za odcinek serialu (około 4,5 PLN).
Niestety, sklep iTunes nie jest oficjalnie dostępny w naszym kraju. Mimo że firma Apple wypuszcza polskie wersje samej aplikacji, to nie można nic kupić w sklepie. Są metody na obejście tego, których nie będę tutaj omawiał, jak na przykład założenie konta z amerykańskim adresem, a następnie “doładowywanie” go kartami kupowanymi na Ebay (ponieważ sklep nie przyjmie karty kredytowej z Polski). Niestety, z prawnego punktu widzenia, tak zakupione media są wciąż nielegalne – mimo że uczciwie się za nie zapłaciło, artysta i sklep dostali swoją działkę etc. Cóż, żyjemy w świecie rządzonym przez prawników.
Na polskim rynku nie ma za dużo rozwiązań podobnym do iTunes, a na pewno nie ma tak rozbudowanej oferty oraz dobrych cen. Większość rozwiązań do tego bazuje na formatach odtwarzalnych tylko pod systemem operacyjnym Windows.
Niedawno miałem okazję popróbować jak wygląda “iTunes po polsku”. Magda przegapiła jeden z odcinków serialu “Glina”. Przypomniałem sobie wtedy że czytałem kiedyś, iż na stronie iTVP można zakupić i obejrzeć odcinki seriali produkowanych przez Telewizję Polską. Weszliśmy na stronę, poczytaliśmy… ok już wiemy że musimy zrestartować komputer w Windows XP bo potrzebny jest Internet Explorer i Windows Media Player. Zrobiliśmy tak i zabraliśmy się za kupowanie.
Krok pierwszy – trudno w ogóle zorientować się gdzie kupić odcinek. Nie ma przycisku “Kup” ani nic w tym stylu. Można spróbować rozpocząć odtwarzanie i pojawia się komunikat…. który prowadzi nas do kroku drugiego.
Krok drugi – pojawia się okno z kilkoma stronami prawniczego bełkotu, czyli jakiś regulamin czy umowa. Akceptujemy, przechodzimy dalej. Internet Explorer pyta czy może zainstalować jakiś dodatek potrzebny do oglądania. Instalujemy. Próbujemy odtworzyć, pojawia się znów pytanie o pobranie licencji.
Krok trzeci :) Przy pobieraniu licencji, pojawia się wybór płatności. No wreszcie. Wybieramy najtańszą (chyba 6 PLN + VAT, czyli o wiele drożej niż w iTunes), płacimy, dostajemy kod, musimy znów rozpocząć odtwarzanie bo wtedy pojawia się miejsce na wpisanie kodu który otrzymaliśmy SMS-em i zaczyna się oglądanie.
Jakość obrazu – kiepska. Można powiększyć na pełny ekran, jednak na 20 calowym monitorze wygląda fatalnie. Do tego co kilka minut są przestoje – dźwięk idzie dalej zaś obraz stoi. Na łączu 4 megabitowym! Magda decyduje że tak się nie da oglądać i zauważamy wtedy drugą opcję pod oknem z filmem: pobierz. Zaczynamy pobieranie około 600 MB pliku, trwa to prawie 2h bo dane z serwerów TVP ciurkają do nas wąskim strumykiem.
Po 2h: uff… udało się pobrać. Zabieramy się za odtwarzanie (plik WMV, w Windows Media Player). Pyta o kod, wpisujemy ten z SMS-a. “Niestety kod został już użyty”. WTF?
Wracamy na stronę, Magda jakoś ogląda do końca z przestojami, a ja zaczynam rozumieć problem piractwa w Polsce. Naprawdę, jeśli kupno serialu czy filmu byłoby proste i bezproblemowe, wiele osób wolało by dać te parę złotych. Bierzcie przykład z iTunes, panowie i panie z TVP! Albo z telewizji takich jak NBC czy ABC które udostępniają swoje seriale w niezłej jakości ZA DARMO na swoich stronach WWW. Naprawdę, tak można, szczególnie jeśli bierze się abonament od widzów!

3 sezon "Zagubionych" (Lost) i inne seriale…

Posted in tv by Hubert on the August 28th, 2006

Trzeci sezon “Lost” rozpocznie się w USA 3. października. Wg oficjalnej informacji telewizji ABC, Henry Gale stanie się stałym bohaterem, a Jack zainteresuje się nową, tajemniczą kobietą. Nie jest mi wiadomo, czy telewizja AXN ma zamiar pokazać 3. sezon w Polsce (chyba tak skoro puszczają teraz drugi sezon jako maraton tak jakby dla przypomnienia). W każdym razie ja skracam sobie czas oczekiwania, oglądając po trochu drugi sezon wspaniałego serialu Battlestar Galactica. Polecam go wszystkim, którzy twierdzą że seriale SF (i to klasyczne, kosmiczne i space operowe :-) ) się już skończyły…

Aktualizacja: Jak mogłem zapomnieć! Czekam też z utęsknieniem na drugi sezon IT Crowd. Anglicy niestety tworzą sezony 6-odcinkowe… (właściwie dlaczego?).