Hubert’s News


Noworoczne prezenty

Posted in Uncategorized,dzieci,dziennikarstwo,emusic,humor,internet,kultura,warcraft by Hubert on the January 14th, 2009

W związku z nowym rokiem, postanowiłem dać mały prezent tym którzy szukają czegoś na moim blogu. Wiem o tym z linków, na które do mnie trafiają z Google.

  • Najczęstsze chyba zapytanie, dzięki któremu trafia się na mój blog: Trekstor MovieStation.
    Kupiłem, używam, polecam. Mimo że używam głównie do muzyki, to wypróbowałem również z plikami video zarówno na standardowym TV jak i na LCD. Urządzenie jest niedrogie, posiada upscaling, a napisy najlepiej ładować jako SRT z kodowaniem Windows 1250. Program do konwersji napisów na Macu nazywa się “Jubler”, na Windows sobie znajdziecie.
  • kupowanie w sklepie iTunes
    Da się, trzeba tylko założyć konto – w Internecie (na polskich stronach o Apple) można znaleźć informację jak to zrobić. Następnie trzeba doładowywać konto kartami podarunkowymi – do kupienia na aukcjach internetowych.
  • World Of Warcraft
    Świetna gra, polecam, szczególnie jak ktoś ma więcej czasu ode mnie. Ja jestem teraz na odwyku. Dużo informacji można znaleźć na WowWikii thottbot oraz WowHead.
  • pomyłka frojdowska
    Pisze się “freudowska”. Dalej szukaj sam.
  • hodowla trufli
    Opłaca się. Podobno.
  • dzieci a smoczek
    Nam się udało oduczyć, więcej info tutaj.
  • audiobooks do ściągnięcia
    Ja kupowałem z Emusic oraz z Audible, polecam Emusic.
  • MMORPG dla mających mało czasu
    Nie ma takiego :-)
  • zmiana IP żeby oglądać seriale
    Żeby oglądać seriale na stronach które są “US only”, np. na Hulu, można użyć programu HotSpot Shield. Oczywiście to informacja dla Amerykanów którzy chwilowo są w Europie :-)

Moje starcie z World Of Warcraft, część IX

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the July 8th, 2007

Ponieważ skończył się darmowy okres próbny, czas na małe podsumowanie.

  • Mój krasnolud w ciągu tych 10 dni urósł 10 poziomów. Przez ten czas grałem prawie idealnie 1,5h dziennie – z małymi odchyleniami w tę lub drugą stronę. To było moje główne kryterium – i myślę że jest to przyczyna dlaczego jest to w tej chwili największa gra MMORPG – po prostu trafia nie tylko do hardcorowców.
  • Gra zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie od strony wizualnej i fabularnej. Nie przegina w żadną stronę: nie za łatwa, nie za trudna, bez zbędnego nadęcia ale i bez nadmiaru “jaj”. Do tego wydarzenia w grze są po prostu ciekawe.
  • Wizualnie prezentuje się czasami przepięknie – lot gryfem zapiera dech w piersiach. Każda rasa ma swój styl budynków i ubioru, każdy region wygląda inaczej.
  • Społeczność online okazała się być (przynajmniej na serwerze PvE) bardzo przyjazna, oferująca pomoc, poradę gdzie znaleźć jakąś lokację etc.
  • Mechanika gry jest tak skonstruowana że nagradza granie – odkrywanie, używanie, korzystanie z umiejętności. Jest przy tym na tyle bogata by zaskoczyć od czasu do czasu niewidzianym przedtem rodzajem misji lub urządzenia.
  • Twórcom gry udało się dokonać, zdawałoby się, niemożliwego: radość z gry może czerpać nawet ktoś kto ma czas np. na 30 minut grania.
  • Na razie jestem mocno początkujący: mam 11 poziom na możliwych 60 (70 po zainstalowaniu dodatku umożliwiającego również grę dwiema nowymi rasami i otwierającego nowe lokalizacje), ale na razie gra doskonale sprawdza się w grze solo – potraktowana jako przygodowo / RPG single player. Później się to pewnie zmieni – już natrafiam na questy które mają rekomendację do gry w grupie.

Myślę że domyślacie się już wniosku: gram dalej :-)

Moje starcie z World Of Warcraft, część VIII

Posted in mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the July 6th, 2007

Aktualny poziom: 8 LVL.
Wczorajszy dzień minął pod znakiem modyfikacji interfejsu (UI mods). Zainstalowałem kilka przydatnych modyfikacji, które realizują przydatne funkcje takie jak:

  • wspomaganie mapy: pokazywanie współrzędnych, robienie notatek, zapamiętywanie gdzie spotkaliśmy danego NPC
  • wspomaganie questów: pokazywanie poziomu questu (Blizzard domyślnie tego nie pokazuje, mimo że informacja o tym przekazywana jest do klienta – pokazuje się tylko kolorem – łatwy, w sam raz, trudny)
  • pokazywanie lepszego paska doświadczenia – wskazującego proporcjonalnie ile brakuje nam do następnego poziomu

Zgodnie z tym co czytałem w różnego rodzaju poradnikach, coraz lepiej mi idzie zdobywanie pieniędzy. Misje są coraz lepiej płatne, a poza tym dzięki zdolnościom górniczym mogę sobie od czasu do czasu coś wykopać i sprzedać.

Moje starcie z World Of Warcraft, część VII

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the July 5th, 2007

Na szybko piszę ostatnie doniesienia ze świata World Of Warcraft:

  • Moja postać jest na 8. poziomie, udało mi się skończyć kilka questów w okolicach Ironforge jak i Ellwyn Wood.
  • Zakupiłem sobie nowy topór, przy okazji poznałem zasady robienia zakupów w sklepach.
  • Uczestniczyłem w święcie w Stormwind. Atrakcje: darmowe trunki, tańczenie, pokazy sztucznych ogni.
  • Leciałem gryfem (trasa jest specjalnie tak opracowana, aby gracz zobaczył tereny, których jeszcze nie mógł odwiedzić).
  • Odkryłem istnienie modyfikacji interfejsu użytkownika, które pozwalają usprawnić nieco zabawę. Na razie się w to nie zagłębiałem, ale widzę że poprzez ściągnięcie małych plików skryptowych można bardzo dużo pozmieniać.
  • Do końca okresu próbnego pozostało 5 dni.

To wszystko bez hardcorowego siedzenia po nocach, tylko przez 1-1.5h dziennie. Pod tym względem gra jest bardzo dobrze opracowana – nawet taki “casual player” z dwójką dzieci i absorbującą pracą jak ja jest zadowolony.

Moje starcie z World Of Warcraft, część VI

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the July 3rd, 2007

Znudziło mi się łażenie po zimowych krajobrazach otaczających Ironforge. Po odwiedzeniu miasta gnomów, gdzie zostałem zabity, postanowiłem wygrzać moje krasnoludzie kości. Udałem się na stację metra (Deep Tram) i przejechałem się do ludzkiego miasta o nazwie Stormwind. I… spędziłem resztę przeznaczonego na granie czasu z zapartym tchem oglądając to miasto. Jest to niewątpliwie kawałek najpiękniejszych krajobrazów jakie widziałem w grach. Samo miasto, park, katedra, dzielnica magów, oraz jego okolice – most z posągami bohaterów Przymierza oraz bezpośrednie okolice wyglądają po prostu obłędnie. Usiadłem sobie koło klombu, ustawiłem swój status na AFK… i wylogowałem się bo czas na granie mi się kończył… Postępów w questach i poziomie postaci: brak. Satysfakcja z przebywania w świecie gry – mimo to duża. Zobaczymy kiedy mi się znudzi – wciąż trwa darmowy okres próbny.

Update
Wieczorem (późnym) jeszcze połaziłem po Elwynn Forest, spędzając miło czas na łowieniu ryb, pojedynkowaniu się, próbie odnalezienia zaginionych żołnierzy (quest) etc. Postępy: brak, mimo paru zrobionych questów i odkrytych miejsc.

Moje starcie z World Of Warcraft, część V

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the July 3rd, 2007

Krótkie doniesienie z frontu WoW. Mój krasnolud ma już 7-my poziom, i poznał podstawy górnictwa, zielarstwa i wędkowania. Niestety, poznał też smak questa za trudnego dla pojedynczej postaci, tak że prawdopodobnie do jego realizacji przystąpi grupowo…

Obiecałem parę słów o instancjach. Zawsze w przypadku gier MMORPG istniał problem jak każdemu graczowi zapewnić rozrywkę i zaprezentować mu jakąś spójną linię fabularną tak aby nie przeszkadzał innym w realizacji tego samego fragmentu gry. Rozwiązaniem okazało się tworzenie instancji: niektóre lochy, walki z niektórymi bossami etc są kopiowane dla każdego gracza (lub grupy graczy) osobno – czyli, mówiąc językiem programowania obiektowego, powstaje ich instancja. Dzięki temu grupa graczy może sobie spokojnie ekslorować jakieś ruiny, zdobywać doświadczenie i artefakty, nie przeszkadzając innym, i nie robiąc wrażenia tłoku.

Moje starcie z World Of Warcraft, część IV

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the July 2nd, 2007

Mój krasnolud ma już szósty poziom, zrobił całą masę prostych questów, i już raz rozpadł mu się w rękach topór, który musiał naprawiać u kowala. Kilka razy też został zabity.

Co się dzieje po śmierci naszej postaci? Pojawiamy się jako duch na cmentarzu, wszystko widzimy czarno biało, i mamy do dyspozycji albo porozmawiać z obecnym na każdym cmentarzu “spirit-healerem” (wyglądającym jak typowy anioł), lub zasuwać do swojego trupka :) gdzie możemy dostąpić odtworzenia… Zazwyczaj bardziej się opłaca ta druga opcja.

Szósty poziom osiągnąłem praktycznie niepostrzeżenie – ot, pograłem sobie wczoraj i dziś po godzince. Questy są różnorodne, choć opierają się na podobnym schemacie (zabić odpowiednią ilość kreatur, lub przenieść coś, lub zdobyć / odzyskać etc). Muszę przyznać że gra naprawdę potrafi wciągnąć. Ilość rzeczy do robienia poza questami jest ogromna – można łowić ryby, zbierać zioła, wytwarzać różne artefakty (np ubrania, czyli po prostu trudnić się krawiectwem etc). Każda czynność może wzbudzić czyjąś sympatię lub nadepnąć komuś na odcisk – gra oferuje podgląd z jakimi grupami mieszkańców świata Warcraft mamy na pieńku, a kto nas szanuje i chętnie nam pomoże.

Na razie najtrudniejszym questem jaki wykonałem było zabicie jakiegoś bossa w jaskiniach. Nie dlatego żeby był taki trudny, ale ze względu na koncepcję instancji, musiałem czekać aż się pojawi i będę miał szansę go utłuc (kręciło się tam wielu graczy, czekając na to samo).

Następnym razem, na prośbę Kolmiego, napiszę więcej o instancjach :-)

Moje starcie z World Of Warcraft, część III

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the July 2nd, 2007

Wreszcie, po całkowitym ściągnięciu się wszystkich poprawek (tamta wcale nie była ostatnia), udało mi się zagrać. Pierwsza rzecz – stworzenie postaci. Gra podpowiada cechy poszczególnych ras i specjalności, można wybierać wśród ras Przymierza (Alliance) i Hordy (Horde). Już po chwili mój krasnolud wesoło zasuwał w poszukiwaniu pierwszego questa…

Punkty doświadczenie otrzymuje się nie tylko za wykonywanie questów, ale i za eksplorowanie mapy – każda odkryta lokalizacja to dodatkowe kilkadziesiąt XP. Ciekawa jest koncepcja zmęczenia postaci, która wymaga wylogowywania się np. w tawernie. Podejrzewam że wytrawni gracze przełączają się wtedy na inną postać. Jak na razie zwiedziłem kilka miast, m.in. Ironforge, krasnoludzią stolicę, jak również jechałem krasnoludzim metrem oraz wykonałem 2 proste questy (typu “dotrzyj gdzieś i zanieś coś komuś”. cdn.

Moje starcie z World Of Warcraft, część II

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the June 30th, 2007

Po ściągnięciu się patcha, ropoczęła się cała orgia uaktualnień – każde uaktualnienie ściągało następne. Prawdopodobnie goście z Blizzarda nie słyszeli o kumulatywnych patchach. W tej chwili ściąga się patch “2.1.1.6739 to 2.1.2.6803″ :-) Aktualna wersja zaś, wg strony oficjalnej to 2.1.2. Tak że mam szansę że to ostatni. Ma 43 MB, a ja idę oglądać kolejny odcinek “Heroes”…

Moje starcie z World Of Warcraft, część I

Posted in gry,mmorpg,recenzja,warcraft,world-of-warcraft by Hubert on the June 30th, 2007

Nigdy nie byłem wielkim fanem serii “Warcraft”. Jedynkę skończyłem, dwójkę tylko ludźmi, zaś trójki nawet nie widziałem. Jednak opinie o MMORPG “World Of Warcraft” są tak dobre, że gdy zobaczyłem wczoraj możliwość wypróbowania gry (chyba przez 10 dni) za darmo, postanowiłem skorzystać.

Do ściągnięcia jest plik mający ponad 3 GB. Zostawiłem go na noc (gra posiada własny downloader, działający jako aplikacja peer-to-peer, można jednak tą opcję wyłączyć i wtedy zachowuje się jak zwykły klient HTTP) i poczytałem trochę o samej grze. Aha, można wybrać sobie “styl gry” – jest też coś dla gości takich jak ja (czyli mających mało czasu na rozwój postaci i traktujących każdą grę jako single-player :-) ).

W końcu jest! Ściągnął się. Instalacja trwała naprawdę krótko, w końcu gra się uruchomiła. Obejrzałem filmik początkowy (bardzo ładny), potem zostałem poproszony o zalogowanie się i… gra się zakończyła a “Blizzard Downloader” zaczął ściągać 0,5 GB patcha, który oczywiście nie mógł być dołączony do kodu klienta mającego 3,5 GB.

I na tym koniec pierwszego starcia, czekam aż ściągnie się patch, a ja sobie przypomniałem dlaczego gram głównie na konsoli – żadnych instalacji, patchowania etc … :-)