Hubert’s News


shutdown now

Posted in Uncategorized by Hubert on the July 6th, 2012

No i stało się, trzeba będzie oficjalnie ubić dogorywającego bloga.
Przez prawie 10 lat pisania w tym miejscu, wiele się zmieniło. W tej chwili blogi, nazwijmy to, personalne, nie mają raczej racji bytu. Pisze się teraz o konkretnych rzeczach i tematach (tzw blogi tematyczne to po prostu czasopisma o określonej tematyce), a na pisanie “internetowych pamiętniczków” ze swoimi przemyśleniami może sobie pozwolić ograniczona liczba ludzi szerzej znanych, z których opinią liczą się odbiorcy.
Z kolei w celu śledzenia wydarzeń, chwilowych zainteresowań, podróży etc internetowych znajomych, skłoniliśmy się w kierunku mediów społecznościowych i to tam (na Facebook czy Twitterze czy Tumblrze) prędzej teraz napiszę, że podobał mi się film, restauracja, czy że jestem na wakacjach.
Blog z całą zawartością (archiwum sięgające 2003 roku) pozostawiam online.

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Zagubiona Przyszłość

Posted in Uncategorized by Hubert on the March 14th, 2012
Zagubiona

Ta powieść mnie zaskoczyła! Spodziewałem się ramotki, do tego socrealistycznej, a dostałem naprawdę niezłą historię SF. Socjalistyczne akcenty są naprawdę delikatne – ot pasują jak ulał do dzisiejszych lewicujących pisarzy. A pomysły – ci goście wymyślili czytniki e-booków i 3D printing. Serio. Dodatkowo, świat powieści jest pierwowzorem dla takic dzieł jak Non-Stop Briana Aldissa czy serial Battlestar Galactica (zagubiona ludzkość w poszukiwaniu swojej Ziemi).

Przyznam się że książka leży u mnie na półce i nigdy jej nie przeczytałem (mam też pozostałe 2 tomy), skończyłem ją dopiero gdy sięgnąłem po audiobooka.

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Jak odstraszyć telefonicznych spamerów

Posted in Uncategorized by Hubert on the January 18th, 2012

Wszyscy znamy zjawisko telefonicznego spamu: dzwonią, marudzą, proponują niechciane oferty, do tego zabierają mnóstwo czasu bo czasami nie przechodzą od razu do rzeczy. System automatycznego dzwonienia jaki używają, często powoduje, że po odebraniu słuchasz melodyjki, zanim pan Spamer / pani Spamerka obrobi poprzednią ofiarę i przejdzie do rozmowy z Tobą.

Oto kroki jakie należy wykonać aby się ich pozbyć

  1. U swojego  operatora włączyć opcję “Odrzucaj rozmowy z numerów ukrytych” – to wyeliminuje sporą część spamerów. Dzwoniąca do ciebie osoba usłyszy powiadomienie o tym – jeśli to jest prawdziwa osoba. Spamer nie zdąży bo wtedy puszcza ci melodyjkę ale to jego strata.
  2. Nie odbieraj rozmów z numerów których nie znasz. Nie martw się, jeśli to coś ważnego oddzwonisz. 
  3. Każdy nowy numer sprawdzaj na stronie  http://www.numernet.pl/ - po wpisaniu otrzymujesz komentarze np. że to był spam od jakiegoś banku.
  4. Jak znajdziesz numer w  http://www.numernet.pl/ - DODAJ GO DO KSIĄŻKI ADRESOWEJ z wyraźnym opisem.
    Phonespam
  5. Następnie ścisz telefon… Nieodbieranie dzwoniącego telefonu prowadzi do rozdrażnienia współpracowników i współdomowników.
  6. I teraz dzieje się magia – oprogramowanie jakiego używają spamerzy (tele-marketerzy) zaznacza cię jako nieodpowiadającego na telefony po 5-10 razach. Po tym czasie już nie dzwonią! Uwaga, jeśli odbierzesz choć raz, ta liczba się resetuje.

 

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Mam reklamo dla cretino

Posted in Uncategorized by Hubert on the January 11th, 2012

Praktycznie nie oglądam telewizji – wyposażony w odtwarzacze, nagrywarki i systemy video on demand nie muszę czekać aż jakiś film pojawi się w TV. Czasami rano włączam jakiś kanał informacyjny, a po południu na chwilę kanał z bajkami dzieciom. Do tego dużo podróżuję służbowo i rzadko włączam hotelowe telewizory. W związku z tym oderwałem się trochę od zjawiska jakim są reklamy telewizyjne. Pobocznym skutkiem tego jest że reklamy w prasie które w Polsce zazwyczaj są nawiązaniem do reklamy telewizyjnej (kampania prowadzona równocześnie w kilku mediach) wydają mi się dziwne i tajemnicze.

W Święta przebywałem w domu wyposażonym wyłącznie w odbiornik kilku kanałów cyfrowej telewizji naziemnej. To co wtedy zobaczyłem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Reklamy tak debilne, że skierowane chyba do ludzi którzy zapomnieli jak się naciska przycisk zmiany kanału na pilocie. Szczególnie zapadła mi w pamięć reklama która mówiła nam: mam piloto, mam laptopo

Dotychczasz myślałem że reklamy telewizyjne mogę podzielić na 3 kategorie: 

  • reklama którą od razu zapominam – nijaka – ot, leciała ale była tak banalna że nic mi z niej w głowie nie zostało
  • reklama która zainteresowała mnie produktem – najlepsza z punktu widzenia reklamodawcy
  • reklama która zapadła mi w pamięć ale nie zapamiętałem jaki to był produkt – źle powiązana z produktem lub nie eksponująca do należycie

Od ostatnich Świąt dodaję kolejną kategorię:

  • zapamiętałem sobie reklamę i zapamiętałem sobie produkt, szufladkuję go w kategorii “dla kretynów” i nigdy go nie zakupię.

Brawo.

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Duma Key

Posted in recenzja by Hubert on the November 15th, 2011

Sztuka, która staje się prawdziwa, przeplata się z życiem, i czasami zagraża artyście, to częsty motyw w książkach Stephena Kinga od niemal 15-tu lat. Obrazy, które stają się rzeczywistością, to przewodni temat powieści Duma Key. Tytułowa Duma Key to fikcyjna wyspa przy wybrzeżu Florydy, gdzie osiedla się główny bohater, przedsiębiorca budowlany, który chce odpocząć i wrócić do siebie po wypadku samochodowym, w wyniku którego stracił rękę i zyskał kłopoty z pamięcią. (Jest to więc jedna z niewielu książek Kinga które nie dzieją się w stanie Maine.)  W Duma Key poznaje kilka znaczących dla tej małej społeczności osób oraz historię tego zakątka. 

Aby zająć czymś swój czas, zaczyna malować. Z czasem staje się coraz lepszym malarzem. Okazuje się wkrótce że jego malarstwo na Duma Key ma szczególną moc, i szybko zwraca na niego uwagę Zło drzemiące w wodach oceanu. Przypomina ono złe istoty z opowiadań Lovecrafta, w książce nawet pada określenie pradawni bogowie (wiem, często pada ono też z ust Króla Juliana). 

Jak ja lubię Kinga gdy pisze o jednym bohaterze, i potrafi nie nudzić przez wieleset stron! Książka jest świetna i naprawdę wciąga – słuchałem jej jako audiobooka czytanego przez Johna Slattery. Dwadzieścia jeden godzin! Ale minęło jak z bicza strzelił. A na początku myślałem: Cóż ciekawego może być w opowieści o gościu bez ręki co maluje obrazy na odludziu?

Kartkowałem też polskie wydanie (Ręka Mistrza) i niestety muszę zauważyć że fajny język oryginału gdzieś się ulotnił – tłumaczenie niestety nie brzmi już tak dobrze. Ale może po prostu podoba mi się sposób czytania Johna Slattery.

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

iTunes w Polsce – konkluzja

Posted in itunes by Hubert on the September 29th, 2011

No i doczekaliśmy się. Nie tylko podcasty i aplikacje na iOS ale i piosenki można kupować od wczoraj wieczorem w iTunes. Legalnie,  normalnie. Nie ma jeszcze tylko  seriali i filmów (ale rozumiem że  z tym jest trochę więcej kłopotu, jako że muzykę konsumujemy w formie oryginalnej, ale filmy i seriale należy przetworzyć / zakupić napisy etc).

Daje się kupować muzykę (albumy są w różnych cenach, starsze tanio,  np. praktycznie cała dyskografia Nirvany czy Radiohead po 4,99, tak samo Red Hot Chili Peppers, nowe albumy 8.99 – 10.99. Piosenki pojedyncze od 0,29 do 1,29. Uwaga nie zawsze cały album jest taniej! Są też teledyski (music videos). Są polscy wykonawcy (sprawdzałem na tyle co znam, i polscy np. Maanam mieli nawet płyty i teledyski do kupienia). Dla mnie bomba.

No i są darmowe i promocyjne albumy, np. teraz jest do pobrania za darmo EP koncertowy Coldplaya.

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Poczet mailowych cudaków cz. I

Posted in Uncategorized by Hubert on the September 3rd, 2011

Niniejszy post powstał na bazie kilku twittów które kiedyś wysłałem. Uznałem że warto je rozwinąć.

Cudak 1: Megalomaniak. W temacie maila zawsze wstawia swoje imię i nazwisko – niezależnie czego dotyczy. Znaczenie pola “Temat:” jest dla niego niejasne. Istnieje mutacja, wstawiająca swoją funkcję lub stanowisko.

Cudak 2: Tematowy nihilista. Zawsze temat zostawia pusty. Często przez to jego maile trafiają do pułapek antyspamowych. Dla niego znaczenie pola “Temat” również jest niejasne.

Cudak 3: Formatowy magik. Zawsze wysyła załączniki w formacie najmniej użytecznym. Prosiłeś o dane do importu? Dostaniesz je w PowerPoint lub jako plik Photoshopa. Prosiłeś o logo? Dostaniesz je wklejone w Worda. Prosiłeś o tekst dokumentu? Nie ma sprawy, już robi screenshoty edytora razem z ramką.

Cudak 4: Tajniak. W mailu nic nie ma – żadnej treści. Jest za to załącznik – dokument Worda w którym jest cała treść maila.

Cudak 5: Retromaniak. Na maila musisz mu oddzwonić. Często wysyła ci dokument z prośbą “proszę wydrukować, podpisać, i przefaksować”. Dobrze że nie doczepić do przelatującego pterodaktyla.

Cudak 6: Schowek nie istnieje. Zasnął na lekcji obsługi komputera w którym mówiono o Ctrl-C. W związku z tym po prośbie o linki przepisuje je na kartkę, a następnie z kartki do maila. “Bo były w innym okienku”.

Cudak 7: ASCII-Artysta. Nie używa polskich znaków w ogóle. Czytanie maili od niego to rozszyfrowywanie wyrażeń typu “Zadam kata na lace” lub “Robie ci laske”.

Cudak 8: Załącznikowiec. “Bawi” cię codziennym przesyłaniem “śmiesznych” lub “inspirujących” filmów lub prezentacji PowerPoint załączanych do maila. W polu adresu widzisz wielu innych nieszczęśników.

Cudak 9: Łańcuszkowicz. Każda bzdura która powstała w czeluściach Internetu zostaje natychmiast przez niego wyłapana i podana dalej. Bill Gates rozdaje laptopy? Forward. Nokie wybuchają? Forward. Dezodoranty powodują raka? Forward…

Cudak 10: Czatowicz. Przedstawiciel pokolenia internautów dla którego mail jest czymś czym dla mnie tabliczki gliniane. W związku z tym nie bardzo rozumie koncepcję nagłówka, podpisu etc. Odpowiada jednozdaniowo, bez wielkiej litery na początku, i bez znaku przestankowego.

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Internetowa TV to nie tylko amatorszczyzna

Posted in podcasts by Hubert on the July 28th, 2011

Mój ulubiony przykład: Leo Laporte i jego Twit TV. Samodzielnie stworzona telewizja na bazie podcastów które prowadził Leo. Niedawno przenieśli się do nowego, samodzielnie sfinansowanego studia (o kryptonimie TWiT Brick House). Studio wyposażone jest w miejsce dla publiczności, studio motion capture i wiele innych bajerów. 

Wreszcie gdy oglądam Twit na telewizorze w salonie (poprzez media streamer WDTV Live), rodzina nie odróżnia tego od “zwykłej” telewizji.

Twittv

Gdy widzę wiele polskich projektów, będących regularną produkcją telewizyjną publikowaną tylko w Internecie, naprawdę dostrzegam treści dużej jakości, coraz lepiej zrealizowane, i nie odbiegające od produkcji zagranicznych. Nie będę tutaj podawał przykładów, ale spodziewajcie się osobnego wpisu o polskich internetowych kanałach.

 

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Tańcowały dwa cymbały

Posted in Uncategorized by Hubert on the July 5th, 2011

Ostatnio wiele osób obszernie krytykuje i dyskutuje przesłanie tzw. filmu promującego polską prezydencję w Europie. Zaiste film to niejasny, a w najlepszym razie mający wątpliwe przesłanie: “furda tam z kryzysem i Grecją, zatańczmy sobie”. Ot, coś jak w bajce La Fontaine’a: 

 

“Cóżeś porabiał przez lato,

Gdy żebrzesz w zimowej porze?”

“Śpiewałem sobie.” — “Więc za to

Tańcujże teraz, niebożę!”

 

Dla mnie był to pretekst to przypomnienia sobie, jak dalece nie rozumiem tego fenomenu fascynacji tańcem i tańczącymi jakiej oddają się szerokie masy. Fascynacja ta trwa już tak długo i nic nie wskazuje aby miała się zakończyć. I mówiąć długo, wcale nie mam na myśli “od czasu pierwszej edycji You can dance”. Przypomnijcie sobie np. książkę Horacego McCoya z 1935 roku “Czyż nie dobija się koni”. Co znajdujemy w tej książce? Niespełnionych celebrities, którzy licząc na karierę w filmie, uczestniczą do upadłego w konkursach tańcowania ku uciesze gawiedzi. Przypomina Wam to coś?

OK, rozumiem, taniec może być przyjemny i satysfakcjonujący estetycznie. Ale żeby uznawać ludzi pląsających do rytmu jako szczególnie utalentowanych, godnych uwagi, i spodziewać się od nich porad “co robić, jak żyć” to już lekka przesada.

Pamiętam moje zaskoczenie gdy widziałem po raz pierwszy jeden z tzw. talent shows – takich do których zgłaszają się ludzie którzy, jak to mówią, mają jakieś talenty. I uwierzcie mi, naprawdę myślałem że choć niektóre z nich będą polegały na umiejętnościach intelektualnych, lub szerokiej wiedzy. Za każdym razem gdy wychodził ktoś na scenę, liczyłem, że zaprezentuje np. umiejętność liczenia w pamięci lub coś w tym stylu. Taki byłem naiwny.

Niestety, każdy i każda z nich zaraz zaczynał (zaczynała) pląsać…

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon

Konwertowanie książek z Audible do MP3

Posted in Uncategorized by Hubert on the June 6th, 2011

Jak wiadomo, DRM przeszkadza tylko płacącym legalnie klientom – pirat i tak sobie ściągnie lub skopiuje w wygodnym dla siebie formacie.

Ponieważ jestem legalnym i płacącym klientem, muszę dodatkowo marnować czas i/lub wydawać pieniądze na programy pomagające w użytkowaniu legalnie zakupionych plików. Na przykład program do zdejmowania zabezpieczeń z zahasłowanych plików PDF, aby można było je umieścić na Kindle.

Ostatnio postanowiłem poprawić bezpieczeństwo jazdy samochodem, i słuchać książek zakupionych w Audible w samochodzie, zamiast na odtwarzaczu lub iPhonie. Książki Audible są w specjalnym formacie, który oprócz tego że jest zoptymalizowany pod częstotliwość ludzkich głosów, to jest zamknięty – nie można w prosty sposób przerobić książek na nic innego. A ja do samochodu potrzebowałem MP3.

Konwersja1

Po dość długich poszukiwaniach odnalazłem program (tylko pod Windows) o wiele mówiącej nazwie DRM Converter. Linka znajdziecie sobie sami po wpisaniu “DRM Converter” w Google. Program niestety jest płatny! No ale cóż się nie robi dla sztuki.

Po odpaleniu okazało się że mogę konwertować 2 książki równocześnie. Konwersja trwa dosyć długo (myślę że 6h książka konwertuje się około 1h). Po konwersji otrzymujemy jeden dłuuugi plik MP3, który oczywiście nie jest zbyt wygodny w użyciu, szczególnie na odtwarzaczu samochodowym.

Uwaga! Program działa tylko na komputerze zarejestrowanym w Audible przy pomocy naszego konta i hasła – używa oficjalnej biblioteki do odtwarzania. Oznacza to że możemy konwertować tylko książki zakupione przez siebie. Program nie łamie zabezpieczeń plików!

Konwersja2

Należałoby teraz ten plik jakoś sensownie pociąć. Tutaj zaprzęgłem open – source’owy program mp3splt. Program ten uruchamia się z linii poleceń, i po kilku próbach znalazłem idealne dla mnie ustawienia. Aby pociąć plik MP3 na kawałki o długości około 20 minut, oraz pociąć sensownie (tzn tak aby nie urwać czytającemu lektorowi w połowie słowa, ale przesunąć miejsce cięcia do najbliższej pauzy), należy wydać następujące polecenie:

mp3splt -t 20.00 -a -d katalog_docelowy plik_zrodlowy.mp3

Oczywiście możemy wygenerować sobie dłuższe lub krótsze pliki, ale dla mnie 20 minut jest optymalne. Program mp3splt ma bardzo dużo opcji, ustawić można praktycznie wszystko (np. możemy zadecydować co uznać za ciszę, bądź zaimportować listę miejsc do cięcia z uprzednio przygotowanego pliku).

Konwersja3

 Życzę udanych konswersji!

Posted via email from Hubert’s News

Podziel się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • del.icio.us
  • TwitThis
  • Digg
  • Facebook
  • StumbleUpon
Next Page »